Krönum & TabularasumPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie Krönum & TabularasumPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie Krönum & TabularasumPark przygodyNoce pełne wrażeńLud TurisedeXDom na drzewieŚlubny LabiryntOgród ZimowyStowarzyszenie KulturalneArtystyczne kształtowanie drewnaCele turystyczneKsięga gościTargiKatalog przygódPress RoomKontakty partnerskie

Festiwal Turisedyjski

 

Igrzyska Turisedyjskie, które starożytny lud świętował w Dolinie Nysy już przed tysiącem lat.

Turisedyjczycy to legendarny lud, który słynął ze swoich festiwali już w czasach Cesarstwa Rzymskiego, zanim to zaginął, w tajemniczych okolicznościach, ok. 1000 lat temu. Ludzie ze wszystkich zakątków świata, hucznie przybywali do Neiβeauen, tylko po to, by przynależeć do Turisedyjczyków. Tylko nielicznym udawała się ta sztuka. A musieli przejść  w tym celu ciężkie próby. Wykazać się w licznych konkurencjach. I dopiero wtedy, gdy otrzymali pocałunek od turisedyjskiego dziewczęcia, godni byli przyjąć  mistyczne święcenia i odtąd na zawsze już przynależeć do tego uśmiechniętego narodu.

Każdy może zostać – HONOROWYM –  Turisedyjczykiem , jeżeli sam to udowodni! 

 

W tym roku już po raz trzeci od ponad 1000 lat dana Wam będzie możliwość otrzymania święceń na honorowego Turisedyjczyka i cieszenia się wielkimi przywilejami. Jednakże tylko ten, kto jest tego naprawdę godny, osiągnie swój wielki cel.

 

Festiwal ten był przed tysiącem lat punktem kulminacyjnym w życiu ludu Turisede. Nie tylko podejmowano tu ważne decyzje, ale również przyznawano tu stanowiska i tytuły, podczas gdy lud poddawał się atmosferze świętowania. W gęstwinie zwisających gałęzi i gałązeczek młodzi mężczyźni i młode kobiety odkryli niejeden niesamowity sekret.

 

Święcenia

 

Jak to bywało za czasów świetności  Turisede, tylko nieliczni wybrańcy zostaną dwukrotnie uhonorowani  podczas specjalnych występów na scenie przed zebranym ludem. W tym roku przywileje będą przyznawane w klasie brąz  i srebro, a ich wartość wzrasta oczywiście wraz z jakością metalu. Przy czym z roku na rok można awansować tylko o jeden stopień. Posiadacze brązowego t-shirta honorowego Turisedyjczyka  mogą w przyszłym roku powalczyć o srebro. W 2017 r. pierwsi honorowi Turisedyjczycy sięgną po złoto!

 

Zaszczytne miano  „Brązowego Honorowego Turisedyjczyka ” obejmuje następujące przywileje:

  • Koszulina honorowego Turisedyjczyka i  certyfikat
  • 101 Turidów, do rozbicia sobie i innym na głowie
  •  4 bilety na całe Folklorum 2018
  •  1 nocleg dla dwóch osób w alkowie w Osiedlu Leśnym / Waldsiedlum (poza Folklorum)
  •  Niebywały zaszczyt zbudowania ramię w ramię z Turisedyjczykami z krwi i kości niedzielnej piramidy w Nysie, a wcześniej udział w wielkiej paradzie

 

Pierwsze trzy przywileje wydane zostaną na końcu święceń, dwa kolejne, tylko wtedy, gdy ostatnie zostanie wykorzystane. W tym celu może zostać również oddelegowana osoba reprezentatywna  - w koszulinie honorowego Turisedyjczyka .

 

Zaszczytne miano  „Srebrnego Honorowego Turisedyjczyka” obejmuje następujące przywileje:

  •  Koszulina honorowego Turisedyjczyka i  certyfikat
  • 101 Turidów, do rozbicia sobie lub innym na głowie
  • 6 biletów na całe Folklorum 2018
  • 1 karnet roczny dla całej rodziny na Kulturinsel
  • 1 nocleg dla dwóch osób w Ptasim Łożu Nadrzewnym  (poza Folklorum)
  •  Przywilej wymalowania twarzy podczas festiwalu 2018 z duchami Kulturinsel  i w duchu Kulturinsel

 

Kandydaci, którym w tym roku nie uda się wspiąć na srebrny poziom, otrzymają bonus startowy na rok 2018 i dwa bilety wstępu na Festiwal Turisedyjski 2018.

 

DROGA KU ŚWIĘCENIOM NA HONOROWEGO TURISEDYJCZYKA JEST  PRZEPEŁNIONA ORZEŹWIAJĄCYM POTEM. HONOROWYM TURISEDYJCZYKIEM MOŻE ZOSTAĆ KAŻDY DOROSŁY , KTÓREGO DZIECIĘCE USPOSOBIENIE  NIE MNIEJSZE JEST, ANIŻELI ROZMIAR MAŁEJ RODZYNECZKI.

 

Krok 1: Zgłoszenie się do przynajmniej jednej  dyscypliny spośród wszystkich na Turisedyjskim Festiwalu na miejscu w biurze festiwalu, od piątku od godz. 18:00 na terenie festiwalu (pod OrgBüro, przy scenie na Drewnianym Placu). Otrzymacie tam zaświadczenie upoważniające do udziału w grze.

 

Krok 2: Uczestnictwo zakończone sukcesem (czyli  Zwycięstwo) w przynajmniej jednej z dyscyplin. Otrzymacie wtedy zaświadczenie kwalifikujące do turisedyjskich święceń. Oczywiście ten, kto przez udział w wielu konkurencjach zdobędzie wiele owych zaświadczeń, będzie faworyzowany aż miło!

 

 

Krok 3: W zabawnych testach dwóch święceń Turiusa wyłonionych zostanie dwoje wybrańców lub  dwie wybranki do radosnego zalewu chrztu Turiusa i w ten oto sposób zostaną wyświęceni na honorowych Turisedyjczyków klasy brąz – srebro – lub złoto.

 

Odrodzenie prastarej tradycji: FOLKLORUM - Igrzyska Turisedyjskie

Kulturinsel Einsiedel położona jest w mitycznej krainie. Przed ok. tysiącem lat żył tutaj legendarny słowiański lud Turisede. I już wtedy świętowano co roku w dolinie Nysy zbliżający się koniec lata Turisedyjskimi Igrzyskami (dziś zwane: FOLKLORUM - Festiwal Turisedyjski).

Według prastarych, dopiero niedawno odkrytych zapisków, poprzez gry i zabawy załatwiano tutaj kwestie natury politycznej i socjalnej. I to należy rozumieć dosłownie!

Za pomocą owej rywalizacji obsadzano urzędy, ustalano hierarchię, a obcy mogli nawet, jeśli tylko zręcznie się angażowali, nabyć poprzez zwycięstwo w zawodach turisedyjskie prawa obywatelskie. 

Turisedyjskie próby wytrzymałości to imponujące dyscypliny, które każdego z zawodników angażują na różne sposoby. Zespół, który zwyciężył 5 konkurencji, musiał poddać się nie mniej szalonym rytuałom święceń. 

 

Tym czasem udało się zrekonstruować i odtworzyć, tudzież zrozumieć z pomocą starych pism, następujące dyscypliny rodem z Turisede:

 

 

RIESENEI ROLLEREI/TOCZENIE SMOCZEGO JAJA GIGANTA

Olbrzymie jajo wypłynęło na światło dzienne podczas niszczycielskiej powodzi w dolinie Nysy. Szalejące wody porwały stodoły i zniszczyły wszelkie zapasy. Klęska głodu zawisła nad Turisede. Wtedy właśnie dzieci bawiące się w błotach nad Nysą znalazły 3 gigantyczne  jaja. Udało się je poruszyć dzięki zjednoczonym siłom plemiemia. Do jakiego gatunku należały, pozostaje do dziś zagadką, gdyż zjedzono je przed jakimikolwiek oględzinami. Dla upamiętnienia tej historii, podczas Igrzysk Turisedyjskich organizowana jest konkurecja toczenie smoczego jaja. 

 

TRIPODISCHES TAUZIEHEN/TRYPODYJSKIE PRZECIĄGANIE LINY

Trypodyjskie przeciąganie liny to gra, która aż po nasze czasy przekazana została  w zmienionej formie. Trzy zespoły ciągną trzy liny, które po środku połączone są pierścieniem. W pierścieniu tym znajduje się kulka. Celem tej gry jest  przeprowadzenie tej kulki do wiaderka, które znajduje się pod własna liną, w centralnej konstrukcji zwanej Erectum. Przy tym właśnie Erectum znajdują się trzy flagi połączone z liną, które wraz z postępami drużyny powoli się podnoszą. Podczas trypodyjskiego przeciągania liny nie liczy się tylko siła. Ważna jest również zręczność.

NEISSE PYRAMIDUM/Piramida na Nysie

Piramida na Nysie jest od dawien dawna finałową konkurencją, która od zawsze miała za zadanie podkreślić i pogłębić przyjaźń z sąsiednim narodem Turisede. 2 drużyny budowały w Nysie piramidę z ludzi. Choć podczas treningów każdy z zawodników ćwiczył tylko i wyłącznie ze swoimi ludźmi, podczas zawodów nierzadko zdarzało się, że na końcu narody się mieszały i nie można było ustalić, kto jest zwycięzcą.

EINBOOTUM/JEDNOŁÓDKUM

Do najbardziej spektakularnych gier Turisede bez wątpienia należy Einbootum. Z łoskotem wpływa się jednodrzewcem w spienione wody Nysy, a potem na czas łowimy możliwie jak najwięcej ryb *. Wydaje się być to łatwe, ale jest trudne i wywołuje pisk nie tylko żeńskiej części publiczności. Łodzie z jednego kawałka drzewa mają mianowicie tendencje do częstego wywracania się.

*Ryby są z drewna i oznaczone kolorami. Jedna z drużyn musi złapać czerwone, inna niebieskie. Do jakiego koloru należy dana ryba okazuje się jednak dopiero w trakcie ich liczenia. Ryby w złym kolorze przysparzają punków karnych.

Das Populum/ POPOLUM

Ta turisedyjska gra zespołowa może być postrzegana jako prekursor  tak powszechnych gier, jak polo czy krykiet. Staroturisedyjski rysunek Popolum na antycznym kawałku kory drzewa zachował się do dziś. Do gry przystepują dwa zespoły, każdy z dwoma jednokołowymi rowerami. Do każdego monocyklu przystępuje 4 graczy. Trzech graczy porusza monocykl nazwany tu Troikum, na którym siedzi czwarty zawodnik. Jego zadaniem jest umieszczenie drewnianej piłki pod specjalnym kapeluszem, a to wszystko z pomocą drewnianej krzywej miotły.

Baumringski / DRZEWOKRĘGI

Drzewokręgi  to na pierwszy rzut oka najdziwniejsza z gier Turisede. Dwie drużyny rywalizują ze sobą na jednej parze nart. Przy czym narty te maja kształt okręgu, owiniętego wokół drzewa. Zwycięża ta drużyna, która w danym czasie zrobi więcej rund wokół drzewa. Według legendy  gra  ta nawiązuje do turisedyjskiego myśliwego Biathlusa, który jednego razu zgubił się w zimie. Żeby nie zasnąć i nie paść ofiarą wilków, a z drugiej strony jeszcze bardziej nie zboczyć z drogi, kręcił się tak wokół jednego drzewa przez calutką noc.

 

 

Dreibeinum/ TRÓJNOŻE

Z biegiem lat i wieków zawodnicy i taktyki Turisedyjskich Festiwali ery starożytnej stawali się coraz bardziej wyrafinowani. I tak jedna z legend głosi, że podczas Trypodyjskiego Przeciągania Liny  w 52. r zawodów drużyny rozwinęły takie siły, że wzajemnie przeciągały trójnożny obiekt zawodów kilkaset metrów ponad polem do gry, podczas gdy przerażony sędzia na jego szczycie próbował utrzymać równowagę. W następnym roku obiekt ten został zakotwiczony w ziemi, podczas gdy nowa dyscyplina nazwana Trójnożem świętowała swój pierwszy bieg…

Neißehamster / NYSKI CHOMIK

Legenda mówi, że dwoje braci posiadało na brzegu Nysy mały młyn, który zaopatrywał w chleb całe i okoliczne tereny. Często jeden z nich wchodził do koła wodnego , by idąc w środku je przyspieszyć, gdyż byli oni chciwi i zawsze chcieli szybciej mielić zboże, aniżeli rzeka na to pozwalała. Pewnego dnia nawet to nie wystarczyło, chociaż wiedli dobre życie,  i drugi z braci wszedł do koła, by je przyspieszyć. I stało się: Pod ciężarem dwóch braci zmurszałe koło  odłamało  się i wraz z przestraszonymi młynarzami dryfowało w dół rzeki. W tym samym momencie, znikąd zaczął mocno padać deszcz i prąd rzeki niebezpiecznie się wzmógł, jakby sam Turius  rozgniewał się z powodu chciwości braci. Ale oni zrozumieli swój błąd i wykrzyknęli: „Wkrótce woda porwie nas bardzo daleko, koło młyńskie zostanie stracone, a lud nasz będzie musiał umrzeć z głodu. Pozwól nam iść, dla Turisede!!”. I tak rozpoczął się ich wyścig z wodą i czasem. Niczym dwa chomiki  biegli z kołem młyńskim w górę rzeki  Nysy, do młyna, a deszcz ciągle lał na nich z góry – ale oni się śmiali i piekli od tamtej pory tylko małe (ale jak to mówią, smaczniejsze) bułeczki. A Turisedyjczycy nie pozwolili sobie na przegapienie okazji , żeby stworzyć nową konkurencję na pamiątkę dwóch dzielnych młynarzy, którzy swój błąd bohatersko sprali w Nysie.

DAS EIERRUTSCHUM/Jajozjeżdżalnium

(przystosowane do potrzeb Folklorum - Igrzysk Turisedyjskich)

 

W roku 712 po Turiusie potężne hordy Awarów (wschodioeuropejskie wojownicze plemie kobiet, podobne do Amazonek) ostrzyło sobie zęby na niestrzeżone granice Turisede. Żeńska parytetowa połowa komisji parlamentarnej wysłana do pokojowych negocjaji z najeźdźami wróciła z prostym przesłaniem: "Poddajcie się w przeciągu 24 godzin, albo wasi posłańcy zostaną wykastrowani. Najpierw oni, a później reszta waszego ludu". Podczas, gdy rada plemienna gorączkowo dyskutowała o rozwiązaniach, trzymani w niewoli turisedyjscy mężczyźni nie potrzebowali nawet 2 godzin, żeby urokiem, dowcipem oraz  łagodnością owinąć sobie wojowniczki wokół palca. Po wielkiej wspólnej uczcie, dawni najeźdzcy odeszli, a dowcipne turisedyjskie kobiety wymyśliły tę konkurencję na cześć tych,  którzy swój los z ostrza noża po klidze poślizneli...

 

 

DAS BALANCEUM/Balansik

Balansik należy do niedawno odkrytych gier dawnych Turisedyjczyków. Jak widać na antycznym rysunku zawodnik jest ciągnięty przez swoich współziomków po parkurze i nie może przy tym spaść z pnia drzewa. W tym roku w Balansik gramy po raz pierwszy!

DAS TORKELUM/Zataczaniec

To, co dziś powszechnie nazywamy wypiciem "brudzia", nawiązuje do pewnego turisedyjskiego rytuału, który ma ukryty sens (był on szczególnie popularny wśród kobiet). Aby zapewnić sobie szczególną sympatię i przyjaźń, wypijano kapkę wykwintnego życiodajnego napoju, jak dziś powszechne, ze skrzyżowanymi ramionami. Aby upewnić się, że owe wyznanie uczuć nie jest tylko wynikiem zwykłego rauszu, najpierw wspólnie pokonywano pewnym krokiem chwiejące się belki ponad rwącą wodą i pito dopiero po przejściu zataczańcowego testu. Rytuał zyskuje na intensywności, gdy jest często powtarzany, i w efekcie kończy się wspólnym wpadnięciem do wód Nysy.

Z rytuały Zataczańca rozwinęła się dyscyplina sportowa, który jest dla nas szczególnym symbolem braterstwa pomiędzy narodami żyjącymi dziś nad rzeką graniczną

 

Limerykowanie

Łączcie się Poeci znad łąk,

W rymach, świntuchy, nie w cielesny krąg !

Bez gadania i paplania,

Do limeryków pisania!

 

(nagród czeka cały ciąg)

                                   

Popijając kawkę z liści laurowych pośród turisedyjskich mistrzów poezji, śmieje się nie tylko poranne słońce!

A więc pakujcie długopisy i szykujcie zapisy – w tym roku

Szukamy najlepszych limeryków na temat „silne kobiety”

Czekają na was zapaleni fani i świetne nagrody!

 

(brązowa kwalifikacja do święceń podczas festiwalu 2017 / wieczór poetów dla trzech osób w Faulenzum (Leniuchowo) z 30 Turidami na napoje / opublikowanie limeryku w następnym wydaniu gazetki Dziennik Domku Na Drzewie)

 

 

Sekreturius

O nasz medal się ubiegacie,

„Nie uda się dziś, to jutro się postaracie?”

Honorowym Turisedyjczykiem

Nie stanie się każdy z donośnym krzykiem

 

… ja już tego dopilnuje bracie!

 

Sekreturius(at)kulturinsel.de

 

Die Blinde Troika / ŚLEPA TRÓJKA

Źródła  tej konkurencji upatruje się w legendzie o kurierze dziecinnego króla, Migoffa Elstro. Został on złapany w niewolę przez żołnierzy wroga w czasach II Trullińskiej wojny podczas tajnej misji. Gdy nie udało im się wydobyć z niego jego tajemnicy, Trullini oślepili konia Estrosa rozżarzonym mieczem, zakneblowanego przywiązali  do pleców konia, i pogonili wściekłe z bólu zwierzę ze swoim bezbronnym jeźdźcem do lasu. Elstro udało się mimo to, pokierować bez słowa swoim ślepym koniem i bez szkód dotarli do Turisede i tak również II Trullińska wojna została wygrana przez Turisedyjczyków bez ani jednej bitwy, dzięki wyjątkowym umiejętnościom taktycznym. Koń wyszedł potem z owego oślepienia bez szwanku, ale nadal ślepo ufał swojemu jeźdźcowi…

 

 

Rodeoleum

Badania naukowe w Turisede bardzo płodna dyscyplina, a wyniki owych akademickich poczynań przenikają natychmiast do Festiwalu Turisedyjskiego. Tak i tutaj.
Dopiero w czerwcu tego roku Juruschowi Gorlikowi, najważniejszej postaci w swojej dziedzinie, udało się uratować od zapomnienia nieznaną dotąd grę.

W Rodeoleum czterech graczy próbuje wprawić w zaskakujące ruchy zawieszonego na linach konia (z drewna*), tak żeby siedzący na nim jeździec możliwie najszybciej wywinął koziołka i wylądował w piasku. Zwycięzcą jest oczywiście ten, kto najdłużej utrzyma się w siodle. Jeden z asystentów Gorlika poruszył tu kwestię, czy może tak nagłe zniknięcie Turisedyjczyków nie było wynikiem emigracji do Ameryki. Ale to już jest temat wymagający dalszych badań.

(*prawdopodobnie)

Kugelbumsum/Kulabumsik

W Kulabumsik zagramy w tym roku po raz pierwszy, gdyż gra ta została odkryta zaledwie kilka miesięcy temu. Jej celem jest przepchnięcie kuli-klatki z drutu żelaznego po parkurze do samego końca. Sprawa jest o tyle trudna, że do jej popychania używa się pnia drzewa, a  w środku znajduje się jedna osoba z drużyny. Zwycięża zespół, który najszybciej pokona  wytyczoną odległość.

Galoppum/ Galoppik

Poszło szybko! Zaledwie parę miesięcy temu badacze Turisede odkryli tą grę, a już na Festiwalu możecie wypróbować Galoppik.

Turisedyjczycy odkryli kiedyś, że drewniane konie jedządużo mniej siana niż te z krwi i kości. A do tego w ogóle nie brudzą. Dlatego też na swoje słynne wyścigi konne wierzchowce rzeźbili sobie sami. Wśród ekspertów rozszalał się gorzki spór o to, czy szybsze były konie drewniane z drewna robinii akacjowej czy też te z młodej brzozy.

Może w końcu wyjaśni się to podczas naszych zawodów.

 

Das Aquarodeo/Aquarodeum

Badania naukowe nad ludem Turisede to bardzo płodna dziedzina nauki, a wyniki owych akademickich  poczynań przenikają natychmiast do Festiwalu Turisedyjskiego. Także i tutaj: dopiero co w czerwcu tego roku Juruschowi Gorlikowi, najważniejszej postaci w tej naukowej dyscyplinie, udało się uratować od zapomnienia  nieznaną dotąd grę. W Aquarodeum czterech zawodników usilnie próbuje wprawić w zaskakujące ruchy zawieszonego na linach nad rzeką konia, tak żeby siedzący na nim jeździec możliwie jak najszybciej plumsnął w dół. Zwycięża ten, kto najdłużej utrzyma się w siodle.  Wbrew wcześniejszym przypuszczeniom Gorlika, koń zawiśnie nad Nysą,  a jeździec  tym samym wpadnie do wody. Tak będzie dużo zabawniej, a i mniej zaboli.

 

(*vermutlich)

 

 

 

 

Całe wydarzenie nazywamy dziś  "2 i 1/2 dnia Innym Być" - podczas FOLKLORUM - Turisedyjskiego Festiwalu, wraz z handlarzami skarbów, gawędziarzami, kuglarzami i muzykami na 17 różnych scenach.

GRY TURISEDYJCZYKÓW

Zawody były najważniejszym politycznym wydarzeniem w życiu ludu Turisede. Potrzebny jest nowy król? Grając, cały naród decydował o tym, kto wstąpi na tron. Wszelkie spory były rozwiązywane również podczas gier, nie wiedziano wtedy kto to prawnik, ani sędzia.  Trzeba naprawić Krönum po powodzi? W grze zostaną rozdzielone zadania.

 









News